Terapia. Wiedza. Inspiracje.
Przemyślenia logopedy

Terapia logopedyczna młodzieży

Wielokrotnie już pytaliście mnie, jak przebiega (i czy w ogóle jest możliwa), terapia logopedyczna młodzieży. Opowiem Wam trochę o tym, co jest kluczem do sukcesu takiej terapii. Dziś więc kilka słów o …. motywacji.

Pracując jako logopeda w gimnazjum i liceum, na co dzień spotykam się z młodymi ludźmi, którzy z racji zaleceń wynikających z orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego, są niejako zmuszeni przychodzić do mnie na zajęcia. Myślę, że właśnie to „zmuszenie” jest kwestią, od której należy rozpocząć. Uważam, że logopeda w terapii jest jedynie koordynatorem pracy samego pacjenta i, w przypadku dzieci, jego opiekunów. Efekty tej pracy, zależą zatem od motywacji jednych, bądź drugich. O ile w przypadku dzieci, jeśli same nie mają motywacji wewnętrznej (a myślę, że mają rzadko, szczególnie te mniejsze), bazując na motywacji rodziców jesteśmy w stanie coś zdziałać, to, w przypadku młodzieży, niewiele. Oczywiście, trzeba też rozdzielić terapię młodzieży z poważnymi zaburzeniami mowy i komunikacji (np. młodzież z autyzmem, czy z niepełnosprawnościami różnego rodzaju) od terapii wad wymowy. W terapii tych pierwszych, paradoksalnie, efekty mogą być bardziej widoczne, nawet, gdy działania kończą się na tym, co robimy w trakcie zajęć. Sama widzę u moich pacjentów duże efekty choćby ćwiczeń komunikacyjnych – dotyczących dialogu, zachowań w różnych sytuacjach społecznych, czy narracji. Jednak w przypadku nastolatków z wadami wymowy, jeśli sam pacjent nie widzi problemu lub nie chce nic zmienić, logopeda, nawet przy swoim maksymalnym zaangażowaniu, nie jest w stanie sprawić, żeby jakość wymowy się poprawiła. Skuteczność terapii logopedycznej nastolatków zależy zatem od zaangażowania i motywacji samego pacjenta. Myślę, że podobnie jest w terapii osób dorosłych. Opiekun takiego nastolatka oraz logopeda, mogą jedynie próbować wzbudzać tę motywację.
Pierwszy raz z takim motywacyjnym murem spotkałam się już na początku mojej logopedycznej drogi. Już Wam kiedyś wspominałam, pracę licencjacką pisałam na temat nieprawidłowej wymowy głoski r. Było to studium przypadku mojego brata, wówczas 15-letniego. I mimo moich wielkich chęci, do terapii rotacyzmu nie doszło. M. uważał (i uważa do tej pory), że jego wada wymowy w niczym mu nie przeszkadza i nic z nią robił nie będzie. Na nic było moje oburzenie, nie i już!
Żeby jednak nie brzmieć tak pesymistycznie! To nie jest tak, że nie jest możliwa skuteczna terapia logopedyczna wad wymowy u młodzieży. Nie ma wieku, jak już zdążyłam Was mam nadzieję przekonać w moich poprzednich wpisach, którego osiągnięcie uniemożliwiałoby usunięcie nieprawidłowości w mowie. I nastolatek, i osoba dorosła, którzy przychodzą do logopedy, chcąc poradzić sobie z jakimś problemem, mają ogromną szansę przejść przez terapię ze skutkiem pozytywnym. Trzeba pamiętać jednak, że terapia będzie trudniejsza niż w przypadku dzieci – wymowa to nawyk, czym dłużej pielęgnowana jest nieprawidłowa, tym trudniej wprowadzić prawidłową artykulację. Kluczem do sukcesu jest codzienna, ciężka praca samego pacjenta, ogromne zaangażowanie i samozaparcie oraz samokontrola (słuchanie samego siebie i próby poprawiania się). Oczywiście, tak jak w przypadku dzieci, u nastolatków również, na początku należy znaleźć przyczynę nieprawidłowości i, w miarę możliwości, ją usunąć (np. podciąć wędzidełko, czy przejść leczenie ortodontyczne). A potem już z górki!

Źródło zdjęcia: Freepik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *